Outsourcing w praktyce

Spis treści

Praktyczne aspekty outsourcingu w zakresie środków ochrony indywidualnej prezentujemy – co zapowiedzieliśmy w październikowym Ateście – na przykładzie firmy  Federal-Mogul Bimet S.A. Tradycja firmy sięga lat czterdziestych ubiegłego wieku. Początkowo był to zakład remontowy samochodów, który rozwinął się w zakład produkujący łożyska – PZL BIMET, później była to spółka pracownicza, obecnie zakład jest własnością amerykańskiej korporacji Federal-Mogul.

Zofia Lejko

Firma zajmuje się produkcją łożysk ślizgowych dla przemysłu motoryzacyjnego, wytwarza też taśmy bimetalowe na potrzeby własne i innych firm w ramach korporacji Federal-Mogul. W zakładzie jest również narzędziownia, gdzie produkowane są części zamienne i oprzyrządowanie do maszyn i urządzeń stosowanych w bieżącej produkcji. Zagrożenia związane z produkcją w Bimecie to suma zagrożeń z różnych procesów. Bo wytworzenie finalnego produktu, czyli łożyska, to: obróbka metali na półautomatach obróbczych, obróbka metali na liniach automatycznych, nakładanie warstw galwanicznych, ocena wizualna, pakowanie i dopiero sprzedaż.

Zagrożenia

Aby móc wyprodukować łożysko ślizgowe, potrzebna jest wspomniana taśma bimetalowa, którą częściowo produkują w zakładzie, a w części sprowadzają z siostrzanych zakładów Federal-Mogul. Produkcja taśm to czysta metalurgia. Na taśmę stalową nakładana jest warstwa ślizgowa w postaci stopu brązu w dwóch podstawowych technologiach: technologii wylewania – polegającej na wylewaniu z pieców płynnego metalu na stalową taśmę, który na niej zastyga, bądź technologii spiekania polegającej na wysypywaniu proszku brązu na taśmę i spiekaniu w piecach. Po dalszej obróbce, czyli szlifowaniu, frezowaniu, walcowaniu, taśmy bimetalowe trafiają na produkcję, gdzie kształtowane są z nich panewki i tuleje warstwą stopu do wewnątrz, która stanowi warstwę ślizgową łożyska. Na wydziale produkcji taśm bimetalowych produkowane są też proszki brązu. Technologia ich wytwarzania polega na roztapianiu w piecach półfabrykatów w postaci granulatu, materiałów wsadowych i przelewaniu stopu do atomizera, gdzie jest rozpryskiwany na drobny proszek. Na tym wydziale zagrożenia to: wysoka temperatura, płynny metal, silne pole elektromagnetyczne, wysokie napięcia, zagrożenia związane z obróbką mechaniczną, duży hałas. Dlatego pracownicy stosują ubrania metalizowane, praktycznie takie jak dla hutników, obuwie odlewnicze, ubrania ochronne o podwyższonej odporności na rozpryski płynnego metalu, specjalne hełmy z przyłbicami chroniącymi przed promieniowaniem podczerwonym, rękawice, również odlewnicze.
Taśmy trafiają na wydział obróbki mechanicznej, gdzie są cięte, kształtowane na prasach i gdzie obrabiane są powierzchnie panewek. Środki ochronne są tu zupełnie inne. Zwykle są to ubrania robocze, rękawice ochronne, okulary, wkładki przeciwhałasowe, czasami rękawice chroniące przed chemikaliami stosowanymi np. do konserwacji wyrobów.
Gotowe półprodukty, czyli panewki, trafiają na galwanizernię, gdzie nakładana jest warstwa galwaniczna, albo na nową linię nakładającą warstwę polimerową. I tu znowu inne zagrożenia – głównie chemia, a więc ubrania ochronne zabezpieczające przed kontaktem z kwasami, rękawice nawet 3 kategorii, maski ewakuacyjne ze specjalnymi pochłaniaczami na wypadek awarii.
Kolejny wydział i inna specyfika to narzędziownia, gdzie prowadzone są także prace spawalnicze, które wymagają środków ochronnych dla spawaczy.

Federal-Mogul Bimet S.A. od lat ma wdrożone standardy zarządzania ochroną środowiska i bezpieczeństwem pracy, zgodnie z normami ISO 14001 i OHSAS 18001, regularnie przechodzi audyty zewnętrzne jednostek certyfikujących oraz klientów i niezmiennie od lat jest wysoko oceniany jako bardzo dobry dostawca wysokiej klasy łożysk, a przy tym jako naprawdę bezpieczne i przyjazne miejsce pracy.


Zarządzanie śoi

Na pytanie, co przemawiało za podjęciem decyzji o współpracy z firmą outsourcingową w zakresie zarządzania środkami ochrony indywidualnej, Piotr Kozak, od sześciu lat behapowiec w Bimecie (w czasie, kiedy tę decyzję podejmowano, nie pracował jeszcze w firmie), mówi, że zapewne wielość zagrożeń i to, że specjaliści firm zewnętrznych, specjalizujących się w tej obsłudze, są bardziej kompetentni, lepiej znają rynek i przez to łatwiej docierają do poszukiwanych śoi. Na pewno duży wpływ miały względy ekonomiczne.
Outsourcing w niektórych obszarach jest bardziej efektywny, pod warunkiem, że robi się to z głową. Trzeba wiedzieć, które działy można poddać outsourcingowi, żeby nie zagrozić działalności firmy. W przypadku zarządzania śoi jest to uzasadnione, szczególnie teraz, kiedy rynek jest tak dynamiczny. Pracownik działu bhp, którego zadaniem jest nadzorowanie śoi, nie jest w stanie być na bieżąco z ofertą rynku w tym zakresie, zwłaszcza jeżeli dotyczy to dużego zakładu z dużą różnorodnością zagrożeń, a do takich należy Bimet, zatrudniający ponad 800 osób. Dział bhp liczy dwie osoby, ja pracuję na pełnym etacie i koleżanka, która dzieli etat na bhp i ochronę środowiska. By wiedzieć, co jest najlepsze na rynku pod względem jakości, ceny, ergonomii, trzeba temu poświęcić dużo czasu, którego nie mamy. Dlatego posiłkujemy się wiedzą specjalistów z obsługującej nas firmy Robod – mówi Piotr Kozak.