Zmiana paradygmatu 5: Czy jesteśmy wystarczająco bezpieczni? Dlaczego powinniśmy nieustannie dążyć do zmniejszenia liczby urazów.

W dzieciństwie nabijamy sobie wiele siniaków. (Grafika: © bonniemarie | stock.adobe.com)

Typography

Choć w dzieciństwie nieustannie doznajemy urazów, sytuacja ta ulega stopniowej poprawie – jako osoby dorosłe w zasadzie o nich zapominamy. Przez dziesiątki lat pozostajemy w stanie równowagi i po prostu akceptujemy fakt, że czasem coś się nam przydarza, jednocześnie żyjąc w przekonaniu, że jesteśmy „wystarczająco bezpieczni”. Owo poczucie bezpieczeństwa jest jednak złudne: urazy rzeczywiście mogą występować rzadziej, za to stają się poważniejsze. Co więcej, w miarę upływu lat liczba urazów zaczyna znacząco rosnąć, a nadmierna pewność siebie prowadzi nas do popełniania krytycznych błędów o daleko idących konsekwencjach. Dobra wiadomość jest taka, że wspomniany błąd polegający na „złudnym poczuciu bezpieczeństwa” możemy łatwo naprawić. Więcej na ten temat dowiedzą się Państwo z najnowszej części naszej serii.

Larry Wilson

Dzieci doznają większej liczby urazów niż osoby dorosłe

Jak często zdarza nam się wpaść na coś (lub na kogoś), potknąć się, skaleczyć, zadrapać lub poparzyć? Tysiące razy. Uderzające jest jednak to, że większość z tych urazów ma miejsce w dzieciństwie. Każdy, kto kiedykolwiek przyglądał się biegnącemu dziecku, wie, czym może się skończyć taka zabawa: siniaki, zadrapania i stłuczenia – podobnie jak smoczki, butelki i przytulanki – to nieodłączne elementy dzieciństwa.

opis grafiki
W dzieciństwie nabijamy sobie wiele siniaków. (Grafika: © bonniemarie | stock.adobe.com)

 

Jednak im starsi jesteśmy, tym większe nasze doświadczenie w poruszaniu się, wchodzeniu po schodach, szacowaniu odległości i ustalaniu prędkości. Nauczyliśmy się, że piekarnik może być gorący i lepiej go nie dotykać. W rezultacie urazy stają się coraz rzadszym zjawiskiem.

Warunkowanie w dzieciństwie: błędy wiążą się z bólem

W dzieciństwie doświadczamy bólu związanego z urazami około 15-25 razy w tygodniu, z czego 5-10 przypadków pozostawia ślady i wymaga założenia gipsu lub innego sposobu leczenia. Kiedy małe dzieci popełniają błędy, prawie za każdym razem pojawiają się nieprzyjemne konsekwencje. Nic dziwnego, że ich reakcją jest robienie wszystkiego, co w ich mocy, aby uniknąć powtarzania raz popełnionych pomyłek.
Dzięki takiej nawykowej reakcji, w miarę upływu czasu dość szybko i znacznie zmniejsza się liczba urazów. Gdy jesteśmy dorośli, zdarzają się nam one najwyżej raz w tygodniu, a często zapominamy o nich kompletnie na długi czas. Liczba ok. 20 urazów doznawanych tygodniowo w dzieciństwie spada do ok. 20 rocznie w dorosłym życiu. Pod tym względem poprawa wynosi 5000 procent!

Złudne poczucie bezpieczeństwa

Czy jesteśmy wystarczająco bezpieczni? Nie – ponieważ liczba urazów, których doznajemy, rośnie coraz bardziej gwałtownie.

Z upływem czasu doznajemy mniejszej liczby urazów, stają się one jednak znacznie poważniejsze. (Grafika: © pholidito | stock.adobe.com)

 

Dzieje się tak dlatego, że energia, z jaką się poruszamy, wzrasta, co z kolei zwiększa ryzyko i stwarza zagrożenia tam, gdzie wcześniej zdawało się, że ich nie ma. Mój artykuł na temat związku pomiędzy umiejętnościami, odruchami, łutem szczęścia i bezpieczeństwem pokazuje, że najpoważniejsze wypadki zdarzają się, gdy nasz umysł i wzrok nie są skupione na zadaniu. To właśnie te dwa krytyczne błędy są odpowiedzialne za najpoważniejsze wypadki, ponieważ nie mamy prawie żadnej szansy na odruchowe unikanie niebezpieczeństw i tym samym zapobieganie wypadkom.

Dorośli również mogą zmniejszyć liczbę doznawanych urazów

W przeciwieństwie do dzieciństwa, im starsi i bardziej doświadczeni się stajemy, tym mniej jesteśmy ostrożni – nie korzystamy już z tego automatycznego efektu uczenia się. Z pewnością byłoby inaczej, gdyby za każdym razem, gdy tracimy koncentrację lub stajemy się nieuważni, ktoś łagodnie poraziłby nas prądem! Żyjemy sobie i zachowujemy się „jak zawsze” – po osiągnięciu swego rodzaju osobistej równowagi z zakresie bezpieczeństwa, urazów i bólu, zdajemy się być zadowoleni z naszej średniej wynoszącej 20 urazów rocznie. Tymczasem bez większego wysiłku moglibyśmy zmniejszyć tę liczbę o kolejne 50 procent lub więcej.

Mniej urazów – poważniejsze konsekwencje

Złudne poczucie bezpieczeństwa związane z tą sytuacją sprawia, że tym bardziej potrzebne są konkretne działania: z biegiem lat stajemy się lepsi w tym, co robimy – niezależnie od tego, czy prowadzimy samochód, uprawiamy sport, czy obsługujemy maszyny. Jednocześnie, jak wspomniano powyżej, liczba wypadków zaczyna wzrastać wraz z osiągnięciem przez nas wieku średniego. Jak na ironię, zdobywanie doświadczenia i wprawy prowadzi do rutyny – coraz częstszego braku skupienia umysłu i wzroku na zadaniu. To pułapka skutkującą popełnianiem krytycznych błędów, które następnie mogą prowadzić do wypadków, czasem wiążących się z poważnymi konsekwencjami.

safestart 3 ograniczenie liczby urazow wystarczajaco bezpieczny zludne poczucie bezpieczenstwaZłudne poczucie bezpieczeństwa i świadomość w tym zakresie zmienia się z upływem czasu. (Grafika: © SafeStart).

Nie można świadomie kontrolować tego procesu. Dzieje się to w sposób naturalny. Zjawisko to odzwierciedlają statystyki rządowe: najczęstszym i najbardziej śmiertelnym wypadkom wcale nie ulegają najmniej doświadczeni pracownicy. Wręcz przeciwnie, liczba i dotkliwość urazów wzrasta wraz z doświadczeniem i pogłębiającą się rutyną.

Ryzyko, jakie niesie ze sobą rutyna

Wniosek jest prosty: w żadnym wypadku nie powinniśmy ulegać złudnemu poczuciu bycia „wystarczająco bezpiecznymi”. Nie powinniśmy wierzyć, że im lepiej wykonujemy zadanie, tym mniejsze jest ryzyko doznania urazu. W rzeczywistości jest odwrotnie: im bardziej rutynowo wykonujemy czynność, tym bardziej jesteśmy narażeni na ryzyko popadnięcia w jeden z czterech stanów (pośpiech, frustracja, zmęczenie, rutyna), które z kolei prowadzą do popełniania krytycznych błędów skutkujących urazami.

safestart 4 ograniczenie liczby urazow wystarczajaco bezpieczny urazy staz pracy lataIm większy mamy staż pracy, tym częściej doznajemy urazów. (Grafika: © SafeStart).

Wynika z tego, że szkolenie się w zakresie bezpiecznego zachowania to zadanie na całe życie. Nawet jeśli uważamy, że możemy coś zrobić bez głębszego zastanowienia, nie wolno nam zamykać oczu ani tracić koncentracji – zawsze należy być skupionym na wykonywanym zadaniu. Jest to umiejętność, którą możemy zdobyć, trenować i doskonalić. Postępując w ten sposób, można jeszcze bardziej zmniejszyć liczbę urazów, a przede wszystkim wyeliminować ich poważne konsekwencje. Dlatego w następnym artykule z serii „Zmiana Paradygmatu” omówimy techniki, które pozwolą nam odpowiednio zareagować, aby uniknąć popełniania krytycznych błędów.
Nie zadowalaj się pozornie komfortowym poczuciem równowagi w obszarze bezpieczeństwa, wypadków i bólu – pracuj dalej, aby stać się bezpieczniejszym: warto!

Z poważaniem
Larry Wilson

W SafeStart zapewniamy szczegółowe informacje i sprawdzone metody. Więcej informacji na temat czynnika ludzkiego w BHP przedstawiamy w wielu artykułach, przewodnikach i analizach konkretnych przypadków.
Jesteśmy także stale do Państwa dyspozycji – zapraszamy do kontaktu w dowolnym czasie!

O autorze
Larry Wilson jest pionierem w obszarze badania wpływu Czynnika Ludzkiego w dziedzinie bezpieczeństwa. Od ponad 25 lat jest doradcą z zakresu bezpieczeństwa opartego na zachowaniu (BBS), współpracował w tym temacie z setkami przedsiębiorstw z całego świata. Jest także autorem SafeStart, zaawansowanego programu dotyczącego bezpieczeństwa i świadomości, z powodzeniem wdrożonego w ponad 3 000 firm, w 66 państwach, w ramach którego przeszkolono z górą 3,5 mln osób.

Poprzednie artykuły z cyklu:

Zmiana paradygmatów
„Zmiana paradygmatów” to seria krótkich artykułów mających na celu przedstawienie innego punktu widzenia, czy też zmianę paradygmatu, w zakresie sposobu myślenia o bezpieczeństwie pracy oraz o przyczynach wypadków w ogóle. Pytania, które przeczytają Państwo w tych artykułach, zostały zadane ponad trzem milionom ludzi w 66 państwach. Jeśli o mnie chodzi, to zadałem je w trakcie szkoleń i konferencji przeszło 125 tysiącom osób. Od pięciu lat zbieramy dane przy pomocy systemów automatycznych, ale chociaż usprawniliśmy obsługę badania, to odpowiedzi i wskaźniki nie uległy zmianie od chwili, gdy zaczęliśmy zadawać te pytania 20 lat temu.

Zmiana paradygmatu 2: Źródła nieprzewidzianych zdarzeń – decyzja czy błąd?
W drugim artykule z naszej serii założyciel i Prezes SafeStart analizuje nieoczekiwane czynniki występujące podczas wypadków i zdarzeń powodujących urazy. Poniższy tekst skupia się na rodzajach czynników mających wpływ na wypadki i zdarzenia powodujące urazy. Wynika to z faktu, że oprócz kroków podejmowanych przez osoby zarządzające w firmie kwestiami bezpieczeństwa, kluczowym czynnikiem jest zachowanie poszczególnych pracowników. Każdy z nas ma znacznie większy wpływ na własne bezpieczeństwo, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Co więc należy robić?

Zmiana paradygmatu 3: Dlaczego ocena ryzyka nie jest intuicyjna?
Ocena ryzyka i jego odpowiednie zrozumienie to bardzo trudne zadania. Klasyczna matryca ryzyka ukazuje ciężkość i prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku, lecz bezpieczeństwo pracy w szczególności wymaga określenia trzeciego wymiaru, tzn. czynnika ludzkiego. W niniejszym artykule charakteryzujemy związek pomiędzy czynnościami i urazami, a także sposoby optymalizacji analizy ryzyka w celu wykonania dokładniejszej oceny zagrożeń.

Zmiana paradygmatu 4: Jaki realny wpływ na bezpieczeństwo mają umiejętności, refleks i szczęście?
Często mówimy „Miałem(-am) szczęście”, gdy rozmawiamy o zdarzeniach potencjalnie wypadkowych lub lekkich urazach, a nasz refleks uchronił nas od poważniejszych skutków. Bliższa analiza pokazuje, że szczęście czy pech nie odgrywają prawie żadnej roli w wypadkach przy pracy lub związanych z nią urazach. W tej części naszej serii artykułów dowodzimy, że kluczowym czynnikiem jest błąd ludzki, tzn. skupienie wzroku i umysłu na wykonywanym zadaniu lub jego brak.